sobota, 31 stycznia 2009

Post informacyjny

Uprzejmie informuję, że w poście pod nazwą Fundamenty Wiary, datowanym na dzień 29.10.2008 roku opublikowałam notatki z wykładów Uniwersytetu Trzeciego Wieku z pierwszego semestru. Tytuły poszczególnych zagadnień:

Prapoczątki - skąd jesteśmy?
Relacje: Bóg, świat, człowiek.
Teologiczna wizja powstania świata i człowieka.
O śmierci i umieraniu.
Eschata - nauka o stanach ostatecznych.
Kościół - czy Kościół jest potrzebny do zbawienia?
Edyta Stein - Święta Teresa Benedykta od Krzyża.

W poście z dnia 30.11.2008 roku - Skąd się bierze zło? - umieściłam przemyślenia z rekolekcji charyzmatycznych Ojca Jamesa Manjackala, Siostry Mary Usha oraz Siostry Margerity, które odbyły się w 2007 i 2008 roku w Gdańsku.

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Modlitwa do Boga ukrytego.


"Ty jesteś Bogiem ukrytym.
Któż Ciebie pozna, Boże ukryty i pełen tajemnic?
Jesteś poznawany jako nieznany i niepojęty.
Jesteśmy do Ciebie najbardziej podobni i najbardziej niepodobni.
Ty się nam zawsze przedziwnie udzielasz mieszkając w niedostępnej światłości.
Ty jesteś Ojcem, Ty jesteś Panem.
Ty widzisz wszystko od wewnątrz i wszystko znasz w sobie.
Ty dajesz się nam przyciągając do siebie.
Ty dajesz się tym, którzy Cię pragną i Ty budzisz w nich to pragnienie.
Ty jesteś Miłością nieskończoną, która daje wszystko, a niczego nie otrzymuje.
Ty jesteś hojny i miłosierny, ponieważ jesteś sprawiedliwy.
Ty jesteś cierpliwy i wierny, ponieważ jesteś niezmienny.
Jesteś łagodny, ponieważ jesteś dobry i potężny.
Ty jesteś Święty, oddzielony od wszystkiego i całkiem inny, a we wszystkim obecny i działający.
Ty jesteś nieskończonym milczeniem, a Słowo Twoje stwarza światy i porusza serca.
Ty jesteś Mądrością i wszelka myśl od Ciebie pochodzi.
Ty jesteś Miłością i wszelka miłość od Ciebie pochodzi.
Ty jesteś Bogiem Jednym i Jedynym, który jest.
Tyś nas uczynił na obraz i podobieństwo swoje - na obraz mądrości i miłości - wolnej i twórczej -
która się udziela.
Twoje Słowo, przez które wszystko się stało, stało się ciałem, abyśmy mogli stać się podobni
do Niego w jedynym Synu Twoim jak dzieci do Ojca.
Ty znasz zło tylko przez dobro, które jest Twym dziełem.
Syn Twój zamieszkał wśród nas, abyśmy w nim, pełnym łaski i prawdy,
za sprawą Ducha mieli przystęp do Ojca i ujrzeli Ojca."
/Skarbiec modlitw/

sobota, 24 stycznia 2009

Stwórco wszechrzeczy i mój Ojcze...


Przychodzę do Ciebie mój Stwórco i Panie, mój najlepszy Ojcze,
Przyjmij, proszę, moje dziękczynienie i uwielbienie, moje milczenie.
Wiem, że to tak mało, że jest to tak ubogie w porównaniu do tego
co od Ciebie codziennie dostaję, do tego co we mnie wzbudza Twoja miłość.
Nigdy nie odpłacę Ci za wszystkie dary i łaski, za wspaniałość mojego życia,
że je zachowujesz, że pozwalasz mi przyjmować Cię do mojego serca.
Za to, że dałeś mi wzrok, abym mogła widzieć wszystkie cuda przyrody,
za to, że w Tobie żyję, poruszam się i jestem, a również za to,
że widzę Ciebie w sercach wszystkich skrzywdzonych, samotnych i głodnych,
że niektórym z nich mogę pomagać, że za nich mogę się modlić.
Wybacz mi, Panie, moje słabości i potknięcia, mój egoizm.
Ty znasz moje serce lepiej niż ja sama, oczyść je, abym mogła być zjednoczona z Tobą.
Wspieraj mnie Twoim Świętym Duchem, aby Słowo, które czytam,
pozostawało w sercu i w umyśle, a Twoje przykazania wskazywały mi drogę do Ciebie.
Proszę Cię, Panie, o moc wytrwania w dobrym, o światło wiary, które oczyszcza.

"Błogosławiony jesteś Panie Boże ojców naszych,
 i chwalebny i pełen chwały na wieki.
I błogosławione imię chwały Twojej, które jest święte, 
i chwalebne i pełne chwały na wieki.
Błogosławiony jesteś, który przechadzasz się ponad lotami wiatrów i ponad falami morza,
i chwalebny i pełen chwały na wieki.
Niech błogosławią Cię niebiosa, ziemia, morze i wszystko co w nich jest,
i niech chwalą i uwielbiają Ciebie na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
i chwalebnemu i pełnemu chwały na wieki."

wtorek, 20 stycznia 2009

Panie użycz mi Twojej cierpliwości.


Jak kręta była moja droga do Ciebie Panie, jak zawiłe ścieżki!
Teraz dopiero wiem, że Ty byłeś zawsze ze mną: patrzyłeś i płakałeś.
Płakałeś nade mną, Twoim dzieckiem, które nie słuchało Ciebie,
które było niezdarne jak niemowlę, a nawet ślepe, jak małe kociątko.
Tyle razy, na własne życzenie poranione i skrzywdzone, przewracało się,
obrywało kopniaki, a Ty pomagałeś mi wstać i iść dalej.
Ale ja nie umiałam jeszcze poczuć Twojego dotyku, nie rozumiałam Twojej Miłości.
Dopiero teraz, kiedy patrzę na młodych i moje serce płacze,
wtedy czuję i rozumiem, że cierpiałeś razem ze mną,
bo tak bardzo chciałoby się ich ustrzec -- przed własnymi błędami ......
Proszę Cię Panie o Twoją cierpliwość, niech moje serce nie buntuje się
przed ich oziębłością, brakiem zrozumienia, a nawet porzuceniem.
Będę mówić o Tobie Panie mój i Królu, będę do Ciebie śpiewać z Psalmistą:

"Panie wysłuchaj modlitwy mojej,
a wołanie moje niech do Ciebie dojdzie!
Nie kryj przede mną Twego oblicza
w dniu utrapienia mojego!
Nakłoń ku mnie ucha;
w dniu, w którym zawołam, śpiesznie mnie wysłuchaj!
Dni bowiem moje jak dym znikają,
a kości moje płoną jak w ogniu.
Moje serce wysycha spalone jak trawa,
zapominam nawet o jedzeniu chleba.
Od głośnego mego jęku
przywarły mi kości do skóry....."

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Moja modlitwa poranna.


Mój Panie i Królu, wznoszę do Ciebie moje myśli i moje serce.
Dziękuję Ci za ten poranek, że pozwoliłeś mi się obudzić,
i że mogę Cię chwalić całym moim sercem i cieszyć się ze wszystkiego,
co mi w swojej łaskawości dajesz, bo to wszystko co mam,
mam przecież od Ciebie mój Dobry Tato!
Niech Cię chwali ze mną cała ziemia!
Dziękuję Ci za moich bliskich,
za to, że wysłuchujesz cierpliwie moje modlitwy o ich pomyślność.
Wiem, że jesteś w ich sercach, choć ich serca są jeszcze uśpione.
Proszę Cię, Panie, obudź ich serca i daj im poczuć radość zaufania Tobie,
przez Którego żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.
Tobie cześć i chwała na wieki!
Jak cudowny jest świat, który stworzyłeś: kosmos, ze swoimi tajemnicami;
góry i lasy, w których odbija się Twoja, Panie, Moc i Piękno, 
i nasze ludzkie ciało z jego tajemnicami, jako wielki kosmos procesów i przemian.
Bądź uwielbiony Panie, że pozwalasz człowiekowi zgłębiać tajemnice Twojego świata.
Duchu Święty, który unosiłeś się ponad wodami w czasie Tworzenia
bądź z Twoim ludem i napełniaj go radością i wielką wiarą
w Spełnienie Przymierza.

Psalm 104.
"Błogosław duszo moja Pana!
O Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki!
Odziany we wspaniałość i majestat,
światłem okryty jak płaszczem.
Rozpostarłeś niebo jak namiot,
wzniosłeś swe komnaty nad wodami.
Za rydwan masz obłoki,
przechadzasz się na skrzydłach wiatru.
Jako swych posłańców używasz wichry,
jako sługi - ogień i płomienie.
Umocniłeś ziemię w jej podstawach,
na wieki wieków się nie zachwieje."

środa, 14 stycznia 2009

Panie Jezu wspieraj mnie w dobrym.


Jak Cię zatrzymać Dobro Najczystsze w swoim sercu na zawsze?
Wiem, że tylko zło jest kapryśne i napuszone,
ciągle wszystkich ustawia według swego wzorca
i oczekuje posłuszeństwa zapominając o wolności drugiej osoby.
A jeżeli ta osoba nie widzi tego, że zmierza do przepaści?
Jeżeli jej wolność to odejście od przykazań, od Słowa, od Ciebie?
A jeżeli chce się ją ochronić przed śmiercią wieczną?
Tak Panie, wiem: modlitwa, modlitwa, modlitwa i......pokora.
Proszę Cię Panie wspieraj mnie w pokonywaniu moich słabości
i umacniaj w pełnym zaufaniu Twojej Świętej Woli.
Dziękuję Ci, że nauczyłam się wybaczać i przepraszać.
Ale czasem nie wiem za co mam przepraszać, chyba za to że jestem?
Wybrałam sobie Ciebie za mojego Pana i Mistrza!
I nic, ani nikt już tego nie zmieni, jesteś Panie moją Skałą schronienia
i moim Obrońcą przed problemami, aby mnie nie przygniotły,
przed moimi chorobami, aby nie przesłoniły mi Twojej Miłości,
a nawet Panie przed samą sobą i moim otoczeniem.
Ufam Ci Jezu i dziękuję, że jesteś ze mną, bądź uwielbiony, bądź wysławiony.

"Ty światłość dnia, wszedłeś w moje ciemności
Dałeś mi wzrok, abym mógł,
Widzieć Twą twarz i spojrzenie miłości,
W którym roztapiasz mój strach".

sobota, 10 stycznia 2009

Gdzie jesteś Kościele Charyzmatyczny?



Gdzie jesteś Kościele Świętego Pawła? Kościele pierwszych chrześcijan,
ze swoimi charyzmatami, z Twoją żywą wiarą, z Twoją spontaniczną modlitwą,
z uwielbieniem Boga z mocą i w Duchu  Świętym.
Ja umarłabym w przeświadczeniu, że takiego Kościoła obecnie nie ma,
Ale Pan pozwolił mi uczestniczyć w rekolekcjach Ojca Jamesa Manjackala
i odkryć żywą obecność Ducha Świętego w modlących się braciach i siostrach.

Kiedy dane jest nam uwielbiać Boga głośno i całym sercem,
gdy Kościół napełniony jest Mocą Ducha Świętego i wielka radość przepełnia lud Boży
- tęskni się potem za takim Kościołem! I potem czasem jest nam smutno,
gdy śpiewamy kolędy w tonacji pieśni wielkopostnych, a tak jest przecież w wielu kościołach.
Dlaczego na naszych spotkaniach modlitewnych jest tak mało radości?
Bo czemuż nie cieszyć się, gdy nasze serca są oczyszczone
i jesteśmy zjednoczeni z naszym Panem w Komunii Świętej?
Przecież jest powiedziane:" Radujcie się".
Obecnie, w roku Świętego Pawła, szczególnie silne jest pragnienie
aby zstąpił Duch i odnowił  ziemię, odnowił nasze Wspólnoty.
A może po prostu my, każdy z osobna i wszyscy razem,
Kościół hierarchiczny i lud Boży, jeszcze się nie obudziliśmy?
Czy nasi pasterze wierzą, że w XXI wieku Jezus uzdrawia nie tylko dusze,
ale i w widoczny sposób nasze ciała, również przez ręce ludzi obdarzonych charyzmatami?

Panie, dziękuję Ci za tylu świętych kapłanów, za osoby konsekrowane i świeckie, napełnionych darami Ducha Świętego i charyzmatami, pozwól im działać w Twoim Świętym Kościele, niech pomagają nam stawać się świętymi, bo tego Panie przecież od nas oczekujesz, a tym którzy są tylko "letni", wybacz w Swojej Łasce i Miłosierdziu, chociaż mówisz bardzo srogo w Apokalipsie:

"Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:
To mówi AMEN,
Świadek wierny i prawdomówny,
Początek stworzenia Bożego:
Znam twoje czyny,
że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust"......
"Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów."

Dziękuję Ci Panie, że pozwoliłeś mi żyć w tym miejscu i w tym czasie,
że Wspólnota Parafialna, do której należę jest tak bardzo Ci oddana, 
służy Twojemu Imieniu i dobru ludzi.
W moim Kościele słyszę Słowo, które trafia prosto do serca prostotą i łagodnością,
miłością i zrozumieniem.
A ponieważ poparte jest czynami "przynosi owoc obfity".
Daj nam tylko, Panie, więcej radości w uwielbieniu
i więcej możliwości adorowania Ciebie w Najświętszym Sakramencie.

niedziela, 4 stycznia 2009

Moje świadectwo pierwsze.




Panie !
To właśnie jest miejsce, gdzie dostałam od Ciebie widzialny znak Twojej obecności
i Twojej miłości do mnie. Chcę mówić głośno o tym co mnie spotkało i świadczyć,
że Ty żyjesz i okazujesz nam Swoją Miłość i Miłosierdzie.

Wierzyłam i modliłam się, ale moje modlitwy i prośby nie mogły być wysłuchane,
bo w moim sercu było wiele niewybaczeń, tych z dzieciństwa i tych późniejszych.
Nie mogły być wysłuchane, bo nie pobłogosławiłeś mojej rodzinie, w której nie Ty,
ale sprawy doczesne były najważniejsze, w której doszło do uzależnienia ojca,
a potem mojego męża. Kłótnie, zdrady, odrzucenie, brak miłości.
Depresja i zniechęcenie opanowały moje życie. Miewałam nawet myśli o samobójstwie.
To było w pierwszy dzień Wielkanocy, wiele lat temu kiedy w końcu,
zdecydowałam odmienić moje życie, nie pozwolić na upokarzanie,
postanowiłam, że będę żyć w separacji.
To miała być ostatnia wspólna wycieczka poza miasto, całą rodziną.
I tak się stało, że dzieci zajęły się sobą, mój mąż łowił ryby, a ja poszłam płakać w kadyński las.
Ten spacer to była moja Golgota: z tabletkami uspokajającymi w kieszeni / w dość dużej  ilości, wystarczającej do odebrania sobie życia! /
Szłam, nie widząc prawie nic od płynących łez.
Po przejściu około 2 km zobaczyłam wzgórze z kapliczką na szczycie. To było niesamowite!
W pierwszy dzień Świąt Zmartwychwstania Pan przyprowadził mnie do wpółotwartej kapliczki,
gdzie w liściach leżała część krzyża pasująca do malowideł na ścianie!
Wtedy zrozumiałam, że to nie jest przypadek, to jest widomy dla mnie znak.
Jeszcze długa była droga przede mną, abym zrozumiała, co mam zrobić,
aby osiągnąć Boży pokój i radość serca.
To jeszcze wiele świadectw, wiele Jego napomnień i wiele krzyży,
abym mogła powiedzieć do Boga: "Abba, Tato, czuję, że jestem Twoją córką,
że kochasz mnie taką jaka jestem, a ja chcę się zmieniać z miłości do Ciebie".
A znaleziony krzyż z namalowanym Chrystusem, który ma około 240 lat, /niestety jest bez ramion bocznych/, wisi w moim pokoju do czasu, kiedy zostanie odnowione wnętrze kapliczki.
Niech będzie na wieki uwielbione Święte Imię Boga w Trójcy Jedynego!