środa, 27 lipca 2016

Abba, Ojcze Miłosierny.


Uderzcie w bębny na cześć mego Boga,
zagrajcie na cymbałach Panu!
Śpiewajcie mu psalmy i hymn pochwalny,
wywyższajcie Go i wzywajcie Jego imienia,
gdyż Pan jest Bogiem, który niszczy wojny.

Zaśpiewam pieśń nową mojemu Bogu:
Wielki jesteś, Panie i przesławny,  
przedziwny w swej mocy i niezwyciężony.
Niech Ci służy wszelkie Twe stworzenie,
bo stało się ono na Twoje słowo.

Posłałeś swego ducha, on zaś wszystko zbudował
i nikt się nie oprze Twojemu głosowi.
Oto góry trzęsą się w posadach
i burzą się wody.
Skały jak wosk topnieją przed Tobą,
lecz dla swych czcicieli Ty jesteś łaskawy.
(Jdt 16 1-2a,13-15)  

To Ty, Panie zgromadziłeś w tych dniach Twój młody lud wierny
ze wszystkich stron świata, z pięciu kontynentów, z krajów odległych.
Przyjechali, aby oddać Ci chwałę i prosić o miłosierdzie dla siebie i świata.
Spójrz, Ojcze na ich trud pielgrzymi i obdarz potrzebnymi łaskami.
Racz wysłuchać i moją modlitwę, Twojej niegodnej sługi:
 o pokój i dobro, o miłosierdzie i łaskę wiary
dla nich, dla nas i całego świata. 
Zachowaj ukochanego Papieża Franciszka w dobrym zdrowiu,
 daj mu moc głoszenia i dawania świadectwa żywej i świętej Ewangelii.

Błogosławiony człowiek, który myśli o biednym.
Pan go ocali w dniu nieszczęścia.

środa, 6 lipca 2016

Modlitwa św. Elżbiety od Trójcy Świętej


O Boże mój, Trójco Przenajświętsza, którą uwielbiam, dopomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie zmąciło mego pokoju i nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o mój wieczny Boże, ale niech każda minuta pogrąża mnie coraz głębiej w Twojej tajemnicy. Uspokój moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje mieszkanie umiłowane i miejsce swego odpoczynku. Obym tam nigdy nie zostawiła Ciebie samego, lecz bym tam cała była, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała wydana Twojemu twórczemu działaniu.

O mój Chryste umiłowany, ukrzyżowany z miłości, chciałabym być oblubienicą Twego Serca. Chciałabym Cię okryć chwałą, chciałabym Cię miłować. aż do śmierci z miłości! Ale czuję moją bezsilność i błagam Cię, abyś mnie "okrył Sobą", abyś mnie w Sobie zatopił, zagarnął, zajął moje miejsce, tak by życie moje było jedynie odblaskiem Twojego życia. Przyjdź do mnie jako Ten, który uwielbia, wynagradza i zbawia. O Słowo Przedwieczne, Słowo mego Boga, chcę spędzić życie moje na słuchaniu Ciebie. Chcę być cała pojętna na zrozumienie Ciebie. A następnie, przez wszystkie ciemności, przez całą pustkę i bezsilność własną, chcę się wpatrywać w Ciebie i na zawsze trwać w Twojej światłości. O Gwiazdo moja ukochana, utwierdź mnie, abym nie mogła się oddalić poza obręb Twoich promieni.

O Ogniu trawiący, o Duchu Miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa: abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoją Tajemnicę. A Ty, mój Ojcze, racz się skłonić ku Twemu maleńkiemu stworzeniu, "okryj je swoim cieniem" i racz w nim widzieć jedynie "Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś".
O Boska Trójco, moje Wszystko, moja Szczęśliwości, Samotności nieskończona, Bezmiarze, w którym się gubię, wydaję się Tobie jako zdobycz. Ukryj mnie w Sobie, zamieszkaj we mnie, abym ja mogła zamieszkać w Tobie, czekając na wejście w Twoją światłość i w przepaść Twego bezmiaru.