środa, 27 lipca 2011

Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne.


Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne bliskiej osoby.

Ojcze dobroci, Ojcze miłości,
błogosławię Cię, uwielbiam i dzięki Ci składam
za Twoją miłość, z której dałeś nam Jezusa.

Dzięki Ci, Ojcze, ponieważ w świetle Twojego Ducha
pojmujemy, że jest On światłem,
prawdą
i dobrym Pasterzem,
który przyszedł, abyśmy mieli życie,
i abyśmy mieli je w obfitości.

Dziś, Ojcze, chcę postawić ......
przed Tobą jako Twoje dziecko.
Ty znasz go po imieniu.
Spojrzyj Twoim ojcowskim wzrokiem, pełnym miłości,
na jego życie.
Ty znasz jego serce i rany jego życia.
Ty znasz wszystko to, co chciał uczynić,
a nie uczynił.
Ty wiesz także o wszystkim, co uczynił złego
i czego żałuje,
znasz także zło, które wyrządzili mu inni.
Ty znasz jego ograniczenia, błędy i jego grzech.
Znasz jego zranienia i kompleksy jego życia.

Dziś, Ojcze, proszę Cię
przez miłość, jaką obdarzasz Twojego Syna, Jezusa Chrystusa,
abyś wylał Ducha Świętego
na niego po to, aby ciepło Twojej uzdrawiającej miłości
przeniknęło w najgłębsze tajniki jego serca.
Ty, który uzdrawiasz złamane serca
i przewiązujesz ich rany,
uzdrów teraz jego duszę,
jego umysł, jego pamięć
i całe jego wnętrze.

Wejdź do jego serca, Panie Jezu,
podobnie jak wszedłeś do domu,
w którym przebywali Twoi zalęknieni uczniowie.
Ty stanąłeś pośród nich, mówiąc:"Pokój wam!"
Wejdź do jego serca i daj mu Twój pokój.
Napełnij go Twoją miłością.

Wiemy, że miłość usuwa wszelki lęk.
Przejdź przez jego życie i uzdrów jego serce.
Wiemy, Panie Jezu,
że czynisz to zawsze, ilekroć Cię o to prosimy.
Proszę Cię więc razem z Maryją, jego Matką,
która była obecna na weselu w Kanie, gdy zabrakło wina
a Ty odpowiedziałeś na Jej pragnienie,
przemieniając wodę w wino.
Przemień jego serce
i daj mu serce szlachetne ,
serce wrażliwe i czułe.
Daj mu serce nowe.

Spraw, aby dojrzały w nim owoce Twojej obecności.
Daj mu owoc Twojego Ducha,
którym jest miłość, radość, pokój.
Spraw, aby zstąpił na niego Duch błogosławieństw,
aby mógł zakosztować i znajdować Boga codziennie,
żyjąc bez kompleksów i bez zranień,
razem z innymi, razem z jego rodziną,
wspólnie z braćmi.

Dzięki Ci składam, Ojcze, za to,
co czynisz dziś w jego życiu.
Składam Ci dzięki z całego serca,
ponieważ Ty go uzdrawiasz,
Ty go uwalniasz,
to Ty rozrywasz jego kajdany
i dajesz mu wolność.

Dzięki Ci, Panie Jezu,
ponieważ jest on świątynią
Twojego Ducha,
a ta świątynia nie może zostać zniszczona,
ponieważ jest domem Bożym.
Dzięki Ci składam, Duchu Święty, za wiarę.

Dzięki Ci za miłość i wiarę, które włożyłeś w jego serce.
Jak wielki jesteś, Panie, Boże Trójjedyny!
Bądź błogosławiony i uwielbiony, o Panie!

                                                              Ojciec Emilieno Tardif MSC


"Jezu,wierzę, że Ty kochasz moje dzieci bardziej niż ja je kocham. Dlatego Tobie je oddaję, Tobie je powierzam, są bardziej Twoje niż moje. Pozwól mocą Twej miłości, aby ich serca zostały oczyszczone ze zranień, zniewoleń i słabości. Przyciągnij je do siebie i daj im Swego Ducha, aby żyły w łączności z Tobą. Chcę żyć spokojnie, bez obaw i niepokoju, ufając, że oddałam je we właściwe ręce. Chcę żyć w spokoju, oczekując z wiarą ich przemiany. Rozpocznę już dziś dziękować Ci i uwielbiać Cię, ponieważ moje dzieci odmieniają swoje życie. "



wtorek, 26 lipca 2011

Ojcze, okaż nam Swoje Oblicze.


Ojcze, okaż nam Swoje Oblicze.

Błagamy Cię, Ojcze, bądź naszą pomocą i wsparciem, uwolnij z ucisku naszych braci,
zmiłuj się nad pokornymi, podźwignij upadłych, ukaż się potrzebującym, ulecz chorych,
przyprowadź tych, którzy się oddalili od Twego ludu, daj pożywienie głodnym,
daj naszym więźniom wolność, umocnij słabych, dodaj odwagi zalęknionym.
Niech wszystkie narody poznają, że Ty jesteś jedynym Bogiem,
że Jezus Chrystus jest Synem Twoim,
a my ludem Twoim i owczarnią z Twego pastwiska.
Przez swoje dzieła ujawniłeś odwieczny porządek świata.
Ty, o Panie, ustanowiłeś świat, Ty jesteś wierny przez wszystkie pokolenia,
sprawiedliwy w swych sądach, przedziwny w mocy i majestacie,
mądry w stwarzaniu i roztropny w zachowywaniu swych stworzeń.
We wszystkim co widzialne, objawia się Twoja dobroć.
Wierny jesteś dla ufających Tobie, miłosierny i współczujący.
Odpuść nam nasze nieprawości, grzechy i przewinienia nasze.
Nie pamiętaj win sług i służebnic Twoich, ale oczyść nas Twoją prawdą
 i kieruj naszymi krokami, abyśmy postępowali w pobożności, sprawiedliwości
i prostocie serca oraz czynili to, co dobre i miłe przed obliczem Twoim
i w obliczu tych, którzy nam przewodzą.
O, Panie, okaż nam swoje oblicze, abyśmy w pokoju cieszyli się pomyślnością,
aby nas osłaniała Twoja potężna prawica
i od wszelkiego grzechu broniło Twoje wyciągnięte ramię.
Uwolnij nas od tych, którzy nas niesprawiedliwie nienawidzą.
Daj pokój i zgodę nam, i wszystkim mieszkańcom ziemi,
jak dałeś ojcom naszym wzywającym Cię pobożnie w wierze i prawdzie.
Tylko Ty, Panie, możesz udzielić nam tych dóbr i wiele więcej.
Ciebie wielbimy przez Jezusa Chrystusa, Kapłana i Stróża dusz naszych.
Przez Niego niech będzie Tobie chwała i majestat,
teraz i z pokolenia na pokolenie i na wieki wieków. Amen.

Z listu Św. Klemensa.

piątek, 22 lipca 2011

Modlitwa o cud. ( od Kasi )



Modlitwa o cud.

Panie Jezu, staję przed Tobą taki jaki jestem.
Przepraszam za moje grzechy, żałuję za nie,
proszę przebacz mi.
W Twoje Imię przebaczam wszystkim
cokolwiek uczynili przeciwko mnie.
Wyrzekam się szatana, złych duchów i ich dzieł.
Oddaje się Tobie Panie Jezu całkowicie teraz i na wieki.
Zapraszam Cię do mojego życia, przyjmuje Cię
jako mojego Pana, Boga i Odkupiciela.
Uzdrów mnie, odmień mnie, wzmocnij
na ciele, duszy i umyśle.
Przybądź Panie Jezu,
osłoń mnie Najdroższą Krwią Twoją
i napełnij Swoim Duchem Świętym.
Kocham Ciebie Panie Jezu. Dzięki Ci składam.
Pragnę podążać za Tobą każdego dnia w moim życiu.
Amen.
Maryjo Matko moja, Królowo Pokoju,
Święty Peregrynie Patronie chorych na raka,
Wszyscy Aniołowie i Święci,
proszę przyjdźcie mi ku
pomocy.

Odmawiaj tę modlitwę z wiarą, bez względu na to, jak się czujesz. Kiedy dojdziesz do takiego stanu, że będziesz szczerze pojmował każde słowo całym sercem, doznasz duchowej łaski. Doświadczysz obecności Jezusa i On odmieni całe twoje życie w bardzo szczególny sposób. Przekonasz się.

Peter Mary Rookey OSM

środa, 20 lipca 2011

Ludzkie historie...


Boże Wielki, Niepojęty, Wszechwładny i Wszechmocny, Stwarzający
miliardy miliardów ludzkich istnień, dający im ciało i tchnienie.
Ty znasz również historię każdego człowieka: jego radości i tragedie, narodziny i śmierć,
jego choroby i uzależnienia, awanse i degradacje, jego porzucenia i powroty,
bogactwo i głód, jego podróże i pracę, zajęcia pożyteczne i zbędne, jego nędze i słabości.
Kto to może pojąć, że w każdej z tych historii jesteś Ty, Panie:
gdy są szczęśliwi, cieszysz się z nimi; gdy upadają Ty nad nimi płaczesz.
Te niepoliczone przez wieki ludzkie rzesze Ty przecież stworzyłeś,
Ty nadałeś kształt ich ciałom, tchnąłeś w nich ducha, aby ożyli.
Byli, są i będą Twoimi dziećmi, stworzonymi na Twój obraz i podobieństwo.
Czemu, Panie, tak wiele ludzkich istnień ginie nigdy Ciebie nie znając,
Ciebie i Twojej bezwarunkowej Miłości, czemu ich serca są martwe?
Nie potrafię tego pojąć. Nie potrafię ludzkim rozumem tego ogarnąć.
Jesteś przecież "dobry i miłosierny, nie skory do gniewu i bardzo cierpliwy".
Czemu tyle fanatyzmu i zacietrzewienia w moich braciach i siostrach?
Ty Panie Jezu powiedziałeś: " nie sadźcie, a nie będziecie sądzeni",
Ty Panie Jezu powiedziałeś: "A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie,
jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie,
przebaczył wam wykroczenia wasze."

Tak wielką okazałeś mi łaskę pozwalając w jesieni mojego życia spotkać Ciebie,
aby uczyć się Twojej miłości: wybaczającej wszelkie krzywdy, ogarniającej wszystko,
łagodnej, czułej, wyrozumiałej, litościwej, w każdym człowieku widzącej Ciebie.
Staję teraz przed Tobą, Boże Wszechmocny i Łaskawy i wołam o pomoc !
Zastępy Twoich Aniołów niech zstąpią na ziemię, aby walczyć o każdą zabłąkaną duszę,
aby ratować to morze istnień ludzkich, które bez Twojej opieki i pomocy - ginie!
Panie Jezu Chryste, Boże żywy i prawdziwy teraz i na wieki,
który również w naszych czasach dokonujesz tylu uzdrowień duszy i ciała,
racz oświecić swoim przedziwnym światłem umysły wszystkich ludzi
i przyciągnij ich do siebie, aby z Tobą mogli wiecznie oddawać chwałę Ojcu,
aby miłość trwała w nich, bo przecież Ty jesteś Miłością.

czwartek, 14 lipca 2011

Świat jest piękny.


Modlitwa Kuby.

Panie Jezu! Dziękuję Ci, że stworzyłeś taki piękny świat,
że stworzyłeś mnie i dałeś mi kochających rodziców.
Wiem, że Ty kochasz mnie najbardziej na świecie
i troszczysz się o mnie w każdej chwili mojego życia.
Wierzę, że wysyłasz Anioły, aby mnie chroniły.
Proszę Cię dzisiaj o uzdrowienie mojego ciała
i o pomoc w wytrwaniu w dobrym. Dziękuję Ci. Amen.

środa, 13 lipca 2011

Modlitwa z dawnych wieków.


O najsłodszy Panie Jezu,
oddaję się Tobie dnia dzisiejszego i na zawsze,
a osobliwie w godzinie śmierci mojej.
- odwołuje się do nieskończonej dobroci Twojej;
- Rany Twoje Najświętsze niechaj będą mi spoczynkiem;
- Krew i Woda, która wypłynęła z Najświętszego Serca Twego
niechaj mnie broni na Sądzie Twoim;
- Najświętsze Ciało i Krew Twoja niechaj mnie nakarmi i napoi;
- Bojaźliwa Śmierć Twoja niechaj mnie zachowa ku żywotowi wiecznemu;
- Krwawe krople Twoje niechaj zmyją grzechy moje;
- O Jezu!
Twój gorzki smutek ofiaruję Najmilszemu Ojcu Twemu Niebieskiemu,
na odpuszczenie wszelkich grzechów moich.
- Twoje wzgardy i zelżywości o Najmilszy Jezu, które wycierpiałeś
niechaj zapłacą wszystkie grzechy moje;
- Twoje ciężkie urąganie i męki niesłychane niechaj mnie obronią;
- Te wszystkie boleści Twoje, o mój Jezu,
oddaję Twemu Ojcu Niebieskiemu za wszystkie moje niedbalstwa w służbie Twojej;
- Twoja wielka miłość niech mnie obroni od szturmów szatańskich
w godzinę śmierci mojej;
- O Panie Jezu mój!
- Twoja Święta Krew niechaj duszę moją grzechami zmazaną obmyje;
- Twoja poraniona Głowa niechaj mnie broni od wszelkiego złego;
- Twoje niewinne na śmierć osądzenie niechaj mi będzie
na odpuszczenie grzechów moich, długów moich;
- Twoje prace niechaj nagrodzą moje popełnione złości;
- Twoja nagość niechaj okryje nagość duszy mojej;
- Twoje gorzkości i ciężkości śmiertelne, zranione Nogi, Ręce
i Serce Przenajświętsze niechaj mnie w złej nocy śmierci oświeci;
- w Ranach Twoich Przenajświętszych ukryj mnie całego;
- Krew Twoja z Przenajświętszego Serca niechaj mnie obmyje;
- Twoja Boska Moc niechaj mnie utwierdza i zachowa
od wszelkiego złego duszy i ciała;
- Najsłodszy Panie Jezu Chryste!
- Twoje Rany i Boleści niech mnie błogosławią;
- O Gorzka Męko Jezusowa! Zachowaj mnie od zguby wiecznej;
- O Najdroższe Rany Jezusa mojego
bądźcie mi pomocą w ostatniej godzinie śmierci mojej;
- O Najdroższa Krwi Jezusa mojego
obmyj grzechy moje przed Bogiem Ojcem Twoim;
- O Panie Jezu Chryste!
Twoja Boleść, uczynki dobrej nauki, niechaj mi pomogą zaprzestać
grzechów moich, ale i dozwól mi za nie serdecznie żałować;
- Oddaję się na koniec, o mój Dobry Jezu, Najświętszemu Sercu Twemu
i ufam Twemu Miłosierdziu, wierzę w zasługi Męki i Śmierci Twojej,
której się polecam i oddaję, a osobliwie w godzinie śmierci mojej. Amen.

"Modlitwa została znaleziona w Grobie Zbawiciela. Kto czyta tę modlitwę lub jej czytanie słuchać będzie albo ją przy sobie nosić będzie - nie umrze niespodziewanie, nie utonie, nie spali się, żadna trucizna działać nie będzie i niezwyciężony z walki życiowej wyjdzie. Jeżeli modlitwę tę odmawiać będzie niewiasta mająca zostać matką - szczęśliwe dziecko na świat wyda. Gdy przy dziecku tę modlitwę kłaść będzie - uchroni je od epilepsji. Tok tej choroby przerwać można przykładając tę modlitwę do boku człowieka, który ma tę chorobę. Tego, kto tę modlitwę dla siebie lub drugiemu przepisze - błogosławić będę - mówi Zbawiciel, a kto by się z niej śmiał lub nią pogardzał - uczynię z niej pokutę. Modlitwa ta zabezpiecza dom, w którym ją posiadają, od burzy i piorunów. Kto te modlitwę codziennie odmawiać będzie na trzy dni przed śmiercią otrzyma znak o godzinie śmierci swojej. Modlitwa nabożna do Pana Jezusa, w której człowiek suplikuje przez zasługi gorzkiej męki Jego o odpuszczenie grzechów i szczęśliwą śmierć z wiary pobożnej ma mieć ten przywilej, który dusza jedna wypowiedziała pokazawszy się przyjacielowi:" Byłem w prawdzie w wielkich mękach i miałem być potępiony wiecznie, ale z tej przyczyny łaskę Bożą otrzymałem, choć tę modlitwę tylko siedem razy przez życie odmówiłem. Gdybym ją codziennie mówił nie cierpiałbym wcale."

poniedziałek, 11 lipca 2011

Moje niebo.


Moje niebo.

Zaprosiłeś mnie, Panie, do Swojego nieba.

Kiedy głos Twój usłyszałam jeszcze bałam się:

Ciebie, świata ludzi, świata stworzeń, świata zdarzeń,

bezsennych nocy i... że ktoś mnie o coś zapyta.

Zaprosiłeś mnie, Panie, do Swojego nieba.

Bardzo długo nie mogłam w to uwierzyć,

bo – dlaczego właśnie mnie? Taką byle jaką,

ani dobrą, ani zdolną, ani ładną – taką – żadną.

Zaprosiłeś mnie, Panie, do Swojego nieba.

Widocznie odrobiłam Twoje ziemskie lekcje,

widocznie przetopiłeś mnie w życiowym tyglu

i na dnie mojej duszy – coś – zobaczyłeś.

Zaprosiłeś mnie, Panie, do Swojego nieba.

To Ty, Panie, powiedziałeś: „Przyjdź,

jesteś moja, bo to Ja ciebie stworzyłem”.

Więc idę, jeszcze się potykam, ale wstaję.

Zaprosiłeś mnie, Panie, do Swojego nieba.

Moje imię Eliszeba – Dom Boga, wierzę już,

że to Ty na mnie czekasz przy obfitym stole

zastawionym Świętym Chlebem Twojej Miłości.