niedziela, 4 stycznia 2009

Moje świadectwo pierwsze.




Panie !
To właśnie jest miejsce, gdzie dostałam od Ciebie widzialny znak Twojej obecności
i Twojej miłości do mnie. Chcę mówić głośno o tym co mnie spotkało i świadczyć,
że Ty żyjesz i okazujesz nam Swoją Miłość i Miłosierdzie.

Wierzyłam i modliłam się, ale moje modlitwy i prośby nie mogły być wysłuchane,
bo w moim sercu było wiele niewybaczeń, tych z dzieciństwa i tych późniejszych.
Nie mogły być wysłuchane, bo nie pobłogosławiłeś mojej rodzinie, w której nie Ty,
ale sprawy doczesne były najważniejsze, w której doszło do uzależnienia ojca,
a potem mojego męża. Kłótnie, zdrady, odrzucenie, brak miłości.
Depresja i zniechęcenie opanowały moje życie. Miewałam nawet myśli o samobójstwie.
To było w pierwszy dzień Wielkanocy, wiele lat temu kiedy w końcu,
zdecydowałam odmienić moje życie, nie pozwolić na upokarzanie,
postanowiłam, że będę żyć w separacji.
To miała być ostatnia wspólna wycieczka poza miasto, całą rodziną.
I tak się stało, że dzieci zajęły się sobą, mój mąż łowił ryby, a ja poszłam płakać w kadyński las.
Ten spacer to była moja Golgota: z tabletkami uspokajającymi w kieszeni / w dość dużej  ilości, wystarczającej do odebrania sobie życia! /
Szłam, nie widząc prawie nic od płynących łez.
Po przejściu około 2 km zobaczyłam wzgórze z kapliczką na szczycie. To było niesamowite!
W pierwszy dzień Świąt Zmartwychwstania Pan przyprowadził mnie do wpółotwartej kapliczki,
gdzie w liściach leżała część krzyża pasująca do malowideł na ścianie!
Wtedy zrozumiałam, że to nie jest przypadek, to jest widomy dla mnie znak.
Jeszcze długa była droga przede mną, abym zrozumiała, co mam zrobić,
aby osiągnąć Boży pokój i radość serca.
To jeszcze wiele świadectw, wiele Jego napomnień i wiele krzyży,
abym mogła powiedzieć do Boga: "Abba, Tato, czuję, że jestem Twoją córką,
że kochasz mnie taką jaka jestem, a ja chcę się zmieniać z miłości do Ciebie".
A znaleziony krzyż z namalowanym Chrystusem, który ma około 240 lat, /niestety jest bez ramion bocznych/, wisi w moim pokoju do czasu, kiedy zostanie odnowione wnętrze kapliczki.
Niech będzie na wieki uwielbione Święte Imię Boga w Trójcy Jedynego!


Brak komentarzy: