piątek, 17 grudnia 2010

Zegar Wszechświata.




Czas - tykający zegar Wszechświata, Ziemi, pokoleń, narodów i ludzi.
Czas - przemian, ewolucji, rewolucji, wojen, natchnień mistyków, epok.
Biegnie, ale czy ucieka?
Nikt go nie goni, nie popędza, nie zatrzymuje.
Przechodzi, przemija, odpływa, prowadzi.
Jest obojętny? Jest nieubłagany?
Do Kogo prowadzi?
Gdzie mieszkasz Wielki Sprawco, Pierwszy Poruszycielu?
Czemu nas wołasz w niezmierzone przestrzenie - Twojego Czasu?
Kto nie poznał Twojej Miłości lub nie wierzy Jej, karmi się lękiem.
Lęk to groźne zwierze, które odbiera nam radość istnienia,
odbiera nam - "nasz czas."

Dziękuje Ci, mój Stwórco, że obdarzyłeś mnie radością - przemijania,
że nie boję się czasu.
Dany mi czas pozwolił mi dotknąć Tajemnicy Zbawienia.
Zdążyłam!!!
Kiedy przyjdzie mój czas: przeminę, odejdę, uwolnię przestrzeń i pamięć.
Jeżeli mam pewność, że Ty Jezu, wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym,
czekacie na mnie z Waszą Wszechogarniającą Miłością, mogę istnieć bez lęku.

Ale jest we mnie czasem ludzki strach, bo boję się:
ciemności cierpienia, grzechu i braku miłości.
Chcę też czasem, po swojemu, ochraniać przed złymi zdarzeniami moich bliskich.
Jeszcze nieraz wyrywam się i chcę załatwić coś według mojego planu.
Zabierz to ode mnie, Panie, przecież mi powiedziałeś :
"Zostaw to Mnie."

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie,
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Choćbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy. Ps 23,1-6

Brak komentarzy: