niedziela, 24 grudnia 2017

"Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu..."


"...a przez Niego wszystko się stało..."

 "Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków,
a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna..."
"Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło..."

"Ziemia ujrzała swego Zbawiciela" !!!!!!!!!!!!!!!!


Jezu, dziś dwa tysiące siedemnaste Twoje Urodziny, 
 Urodziny Boga - Człowieka.
Wiesz, Panie, my, ludzie, składamy sobie wtedy życzenia, 
dlatego chcę dziś złożyć je Tobie.
Rozmyślam więc, jakie życzenia mogłyby Cię ucieszyć?
Przecież nie będę Ci życzyć zdrowia, szczęścia, pogody ducha,
nie będę Ci życzyć powodzenia, czy pomyślności.
Czego pragniesz, Panie?
Gdy zawisłeś na Krzyżu powiedziałeś: "Pragnę", 
czy wiem czego pragniesz?
Życzę Ci Jezu, mój Panie i Zbawicielu, aby się wypełniało to, za co umarłeś.
Życzę Kościołów pełnych dobrych ludzi, grzesznych, ale pięknych,
pięknych pokorą i Twoją miłością.
Życzę wielu serc wypełnionych po brzegi miłosierdziem, gotowych
oddać życie za braci, a nawet za wrogów.
Życzę, aby nasza wolna wola przemieniała się w Twoją wolę.
Życzę, abyś mógł radośnie się uśmiechać, gdy spojrzysz na Ziemię,
niezatrutą wyziewami, rodzącą smaczne i zdrowe płody.
Życzę, aby nieustannie Twoje stworzenia okazywały Ci wdzięczność
i składały dziękczynienie
Życzę, abyś zastał nas wszystkich czuwającymi, gdy znów przybędziesz.
Życzę, aby wszystkie Twoje dzieci mogły z Tobą żyć po śmierci.

 

piątek, 8 grudnia 2017

Modlitwy do św. Józefa.




Modlitwy do świętego Józefa.

Święty Józefie,
Twoja ojcowska dobroć sprawia,
że najtrudniejsze sprawy Tobie powierzone
stają się łatwymi do rozwiązania.
Błagamy Cię więc, 
wejrzyj na nasze obecne potrzeby,
przybądź nam z pomocą,
pociesz w naszych smutkach,
obawach, troskach i bólach.

Oddal od nas niebezpieczeństwa nam grożące
weź pod swą opiekę nasze dusze i ciała,
nasze życie, zdrowie i nasz dom
i wszystko co Twojej przemożnej opiece polecamy.
Okaż nam, Święty Józefie,
jak dobry jesteś dla tych,
którzy pragną pozostać na zawsze
Twoimi wiernymi sługami.
Święty Józefie, ojcze i opiekunie naszej rodziny,
przyczyń się za nami. Amen.
xxxxxxxxxxxxxxxxxx

Święty Józefie, przepotężny nasz Patronie i Orędowniku,
Opiekunie i Stróżu świętości naszych rodzin!
Z niezachwianą wiarą i ufnością przychodzimy do Ciebie z naszymi radościami i smutkami.
Spraw aby to, co wydaje się nam niemożliwe, za Twoją przyczyną stało się naszym udziałem.
Twojemu przeczystemu sercu oddajemy wszystkie nasze potrzeby, bo Ciebie Jezus uczynił
szafarzem swoich łask. Święty Józefie, prosimy Cię wstawiaj się za nami.

Święty Józefie, Opiekunie rodzin, błagamy Cię o pomoc: podobnie jak w domu nazaretańskim, niech i w naszych rodzinach zapanuje duch miłości. Niech każdy z nas obdarza drugich zaufaniem, poszanowaniem, życzliwością i ofiarną troską, i sam doświadcza tego od współdomowników. Powstała w ten sposób jedność niech nas wszystkich umacnia i niech będzie świadectwem miłości, której Bóg od nas żąda. 
Święty Józefie, usłysz błagania nasze.

Święty Józefie, Opiekunie Kościoła świętego i nasz Patronie! Stajemy dziś przed Tobą, dziękując za Twoją opiekę. Ochraniaj nas z taką samą troskliwością, z jaką ochraniałeś Jezusa, Twego przybranego Syna. Wdzięczni za Twoją pomoc we wszystkich potrzebach naszych wołamy do Ciebie: 
Święty Józefie, przyjmij dziękczynienia nasze.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi,
jaką żywią ku Tobie. Oddaję Ci też hołdy czci,
wdzięczności i ofiary składane przez wiernych od wieków aż do tej chwili.
Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece.
Błagam Cię, dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny
racz nam wyjednać łaskę ostateczną zbawienia i wszystkie
łaski nam potrzebne, a szczególnie tę wielką łaskę...
(wymienić intencję)
Pospiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym zmartwieniu.
O święty Józefie, Przyjacielu Serca Jezusowego, wysłuchaj mnie!

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce, Oblicze
Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi
Matki Najświętszej i Jej przeczystego Oblubieńca,
na wyjednanie łaski ostatecznej zbawienia i łask nam potrzebnych,
szczególnie tej...
(wymienić intencję).
O Józefie, ratuj nas, w życiu, w śmierci, w każdy czas.


środa, 6 grudnia 2017

"Przychodzisz, Panie mimo drzwi zamkniętych..."


" Przychodzisz Panie mimo drzwi zamkniętych.
 Jezu Zmartwychwstały ze śladami męki. 
 Ty jesteś z nami, poślij do nas Ducha. 
 Panie nasz i Boże, uzdrów nasze życie. "

Jezu, tyle razy mocno zamykałam przed Tobą drzwi mojego serca,
nie wierzyłam, że mnie kochasz, że mi wszystko przebaczysz.
Tyle razy chowałam się przed Tobą sądząc, że mnie nie zobaczysz. 
Mocno musiałeś zakołatać, aby mnie poruszyć i obudzić!
Chwalę Cię Panie, błogosławię i uwielbiam, za wszystkie zdarzenia
mojego życia, które doprowadziły mnie do Prawdy:
Twoja Miłość przeniknie przez wszystkie drzwi!!!
Twoja Miłość jest potężniejsza niż mój grzech!!!
Twoja Miłość pokona również moją śmierć!!!
Dziękuję, dałeś mi piękny czas przemijania i oczekiwania,

CUDOWNY CZAS MOJEGO ADWENTU!!!

czwartek, 2 listopada 2017

"Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka."





" I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych,
i tak się do mnie odezwał:
«Chodź,
ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka».

  I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte -
Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
mające chwałę Boga."
Ap 21, 9 - 11

Czy można mieć jakieś większe pragnienie, marzenie od ujrzenia
chwały Boga w Jego Świętym Mieście?
Dziękuję mój Panie i Królu, że obdarzyłeś mnie takim pragnieniem,
taką tęsknotą i takim zawierzeniem, że Cię kiedyś zobaczę.
Wiem, że nie mam tutaj żadnych zasług, bo wszystko to, co mam dostałam od Ciebie.
Moje są tylko grzechy, zaniedbania dobrego i słabość ciągłych upadków.
Mimo tego czuję, że bardzo mnie kochasz.
Nie potrafię pojąć Twojej bezinteresownej Miłości.
Dzisiaj, błagam Cię, Najdroższy Jezu, o zmiłowanie nad moimi bliskimi,
którzy już odeszli do wieczności.
Pozwól im zobaczyć Twoją chwałę i śpiewać Tobie, Boże, wieczny hymn uwielbienia.


sobota, 21 października 2017

"Jam nie godzien, Panie,"





Krzyk mojego serca.

Serce moje, krzyczysz, a więc – żyjesz!

Czy jeszcze chowasz tajemnice i zranienia?

Czy już mogę cię słuchać bez lęku?

A może znowu coś chcesz z siebie wyrzucić?

Tajemne, zasklepione rany, nieprzepłakane:

porzucenie, wyszydzenie, pogarda, zdrada.

BEZSILNOŚĆ, BEZRADNOŚĆ.

Nie!!! To już było dawno!!! Nie wróci!!!

Teraz jestem dzieckiem – Twoim, Panie.

Ty mnie nigdy nie opuścisz, nie zostawisz,

nie wyśmiejesz, nie odtrącisz, nie przekreślisz.

Zatem biegnę do Ciebie, chronię, pod Twoją tarczą,

napełniam Twoją Miłością i CZEKAM>>>

na nasze spotkanie w niebie.

Twoja córka.


Ty wiesz, Panie, jak trudno opisać to, co jest ukryte w głębi serca, 
 bo wspominanie wiąże się z cierpieniem, o którym często chcemy zapomnieć. 
A więc wybacz, Najdroższy Jezu, moją nieporadność i opieszałość
w dawaniu świadectwa, że Jesteś Bogiem Żywym, działającym cuda w moim życiu,
dającym jawne znaki Twojej obecności i miłości do mnie, Twojego dziecka.
Ja nie tylko wierzę, ale wiem, że za mnie Umarłeś, dla mnie Zmartwychwstałeś! 
Trwałam przy Tobie od dzieciństwa dzięki wierze przekazanej przez matkę.
Mimo ciężaru zranień od najmłodszych lat modliłam się do Ciebie i prosiłam o pomoc.
Wystawiłeś mnie, Panie, na wiele prób i nie ze wszystkich wyszłam zwycięsko,
bo moje poranione serce nie nauczyło się kochać!
Odeszłam daleko od Ciebie na wiele lat i nie wiedziałam, że Ty nigdy mnie nie opuściłeś!
Jak bardzo musiałeś być zasmucony, kiedy długie lata trwałam w grzechu,
 w upokorzeniu, przez zaślepienie i związanie ze złem.
Bezradność wobec przytłaczającego mnie ogromu cierpień wzbudziła we mnie
rozpacz i nawet myśli o popełnieniu samobójstwa!
Ale Ty, Panie dałeś mi znak Swojej obecności, niesamowity znak!
Teraz rozumiem, że było to moje "wydarzenie osobistego spotkania z Jezusem"!

(To wszystko opisałam na tym blogu w poście z dnia 4 stycznia 2009)

Minęło wiele lat.

Niestety, dalej błądziłam i szukałam pocieszenia w "uciechach świata", 
ale Ty, Panie miałeś dla mnie inny plan, znów chciałeś obudzić moją duszę
i dopuściłeś cierpienie, chorobę, przygotowałam się na śmierć.
Pewnej nocy zawołałam: "Duchu Święty, ratuj mnie, ja jeszcze nie chcę umierać!"
I wtedy pomału pojawiali się przy mnie ludzie niosąc mnie, jak ci,
 którzy przynieśli do Ciebie, Panie, paralityka!
Był między nimi i ojciec James Manjackal na swoich pierwszych w Polsce rekolekcjach.
Na nich przeżyłam moją Pięćdziesiątnicę! Duch Święty złamał i wypalił wszystko zło!
Stałam się nowym stworzeniem, córką Boga, mogącą wołać: "Abba!"
W sierpniu tego roku obchodziłam moje dziesiąte urodziny. Chwała Ci Panie!
I dałeś mi Jezu kolejny znak:
Oto 13 października 2017 roku, na kadyńskie wzgórza, gdzie przeżyłam swój "Damaszek" 
przyjechał ojciec James Manjackal, aby głosić konferencje i prowadzić modlitwę!
Dziękuję Ci, Panie Mój, że mogłam tam być, wielbić Cię i odbywać pokutę. 
Bądź uwielbiony Panie Jezu w całym moim życiu, w chwilach dobrych i w cierpieniach,
w trudnościach i w chorobach, a przede wszystkim w Twojej Żywej Obecności.

"Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących."


  Jam niegodzien Panie tego coś mi dał.
Tyś mnie tak grzesznego umiłować chciał.
Nie mam nic swojego wszystko z ręki Twej,
ale mnie samego przyjąć chciej.

  Jestem jak pył ziemi, który niesie wiatr,
jakby spadający z nieba w ziemię grad.
Jestem jak rozbity przez wichurę dzban,
gdy nie stoisz przy mnie Ty mój Bóg i Pan.

  Przeciw moim wrogom Ty mi dajesz moc.
Z Tobą mi nie straszna nawet śmierci noc.
Czuje, żeś tu blisko, żeś mi pomóc chciał,
choć nie jestem godzien tego coś mi dał.


poniedziałek, 9 października 2017

Jednego serca tak mało...


Panie Jezu, tak bardzo potrzebujesz naszych serc,
takich czystych, kochających Ciebie i wszystkich ludzi,
takich ciągle głodnych Twojej obecności.
Twoje słowo "Pragnę", wypowiedziane z Krzyża w czasie Męki,
roznosi się nieustannym echem po całym świecie.
Tylko ilu z nas je słyszy?
Jednak znamy serca święte, oddane Ci bezgranicznie,
wzorce dla nas niedoścignione.
A trzy z nich są mi szczególnie bliskie.

Święta Matka Teresa z Kalkuty:

"Jeśli naprawdę chcemy się modlić, najpierw musimy nauczyć się słuchać, 
gdyż Bóg przemawia w ciszy serca. 
Żeby zaś widzieć tę ciszę, żeby móc usłyszeć Boga, musimy oczyścić serca, 
bo czyste serce może ujrzeć Boga, może wysłuchać Boga; 
a zatem tylko z pełni naszych serc przemawiamy do Boga. 
Możemy mówić tylko, jeśli przedtem słuchaliśmy, 
jeśli połączyliśmy się z Bogiem w ciszy naszych serc.
(Wyd.Arch.Warszawskiej. 1985 )

Święta Elżbieta od Trójcy Świętej:

Jezus posiadł me serce.
"Nie mówiliśmy do siebie nic. Miłowaliśmy się. Moja dusza stała się mieszkaniem Boga, 
Pan posiadł me serce. posiadł tak dalece, że od tej godziny, od tej tajemnej rozmowy, 
od chwili tego Boskiego, pełnego rozkoszy obcowania nie mam już innych tęsknot, 
jak oddać Mu życie, odwzajemnić choć trochę Jego wielką miłość w Eucharystii. 
O, święty, piękny dniu, kiedy Jezus wszedł we mnie
i w głębi mej duszy pozwolił mi usłyszeć swój Głos."  
(dzienniczek)

Święta Siostra Faustyna:

"Gdybym miała tyle serc, ile kropli wody w oceanie, 
ile ziarenek piasku na całej kuli ziemskiej - 
ofiarowałabym wszystkie Tobie, o Miłości moja, Skarbie serca mojego.
Z kimkolwiek w życiu będę miała styczność, 
wszystkich pragnę pociągnąć do miłowania Ciebie, 
o Jezu mój, Piękności moja, Odpocznienie moje, jedyny Mistrzu mój,
Sędzio, Zbawicielu i Oblubieńcze razem; 
wiem, że jeden tytuł będzie łagodził drugi -
wszystko położyłam w miłosierdziu Twoim." 
(dzienniczek 1064)





"...Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym..." Ps.51


wtorek, 12 września 2017

"A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?"





Panie, przebacz nam i pomóż dostrzec, jak daleko odchodzimy od Ciebie, 
kiedy wydajemy wyroki, osądzamy naszych bliźnich, szczególnie tych, 
których uważamy za wrogów, tych inaczej myślących, 
mających inne poglądy lub zagubionych na drogach życia.
 Panie, jak często stawiamy się ponad nimi, a osądzając - nawet ponad Tobą!
Miliony osądów: w naszej głowie, na naszych ustach, w mediach, na forach!!!

Zmaż z nas Panie, kainowe znamię grzechów obmowy, oczerniania, pogardy 
wygłaszanych na mównicach, na ekranie telewizora, przy rodzinnym stole. 
A nasze "usta mówią przecież to, czym jest przepełnione serce"!
Pomóż nam, Jezu! Stwórz w nas serce czyste i odnów moc Ducha!


"Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego. Kto oczernia brata swego lub sądzi go, 
uwłacza Prawu i osądza Prawo. 
Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie wykonawcą Prawa, lecz sędzią. 
Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w mocy którego jest zbawić lub potępić. 
A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?"
 Jk 4, 11-12.

"Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Napisano bowiem: Do mnie należy pomsta,
 ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: 
Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. 
Jeżeli pragnie - napój go. 
Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
Rz 12, 17a, 19b-20b.21

"Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. 
Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: 
miłosierdzie odnosi triumf nad sądem." 
Jk 2, 12-13