środa, 2 maja 2012

Bojaźń Boża.



Słowa Świętej Księgi są prawdziwe i tak bardzo dotykają mojego serca.
Dziś był trudny dzień, i szczególnie trudny dla mnie poranek,
a tak brzmiało Słowo otrzymane:

Bojaźń  Boża w pouczających doświadczeniach. (Syr 2,1-5)

Dziecko, jeśli masz zamiar służyć Panu, 
przygotuj swą duszę na doświadczenia!
Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
Przylgnij do Niego i nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim.
Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,
a w zmiennych losach poniżenia bądź wytrzymały!
Bo w ogniu próbuje się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu poniżenia.
Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj.

Tak, Boże, Ojcze Najlepszy, Wszechpotężny i Łaskawy,
obdarz mnie proszę łaską wytrwania i pokory,
abym żyła z wiarą, że moje cierpienie pomaga mi wzrastać,
że jest potrzebne Tobie i moim bliskim.
Ale jeśli zechcesz, o Miłosierny, uzdrowisz moje ciało i duszę.
Zostawiam to wszystko Twojej świętej woli. Amen.






piątek, 27 kwietnia 2012

Bóg Cię kocha.




Bóg spogląda w serce człowieka ze współczującą miłością.

Bóg, który ukształtował serce każdego człowieka 
widzi wszystko, co się w nim dzieje.
"Oczy Pana, nad słońce dziesięć tysięcy razy jaśniejsze."(Syr23,19)

Człowiek może próbować ukryć swoje wnętrze pod różnymi maskami 
i za pretensjonalnymi zachowaniami, ale Bóg nie spogląda na pozory i na to, co zewnętrzne.
"Nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce."(1Sm16,7)

"Ty, Panie stworzyłeś wszystkie delikatne części mojego ciała i utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że stworzyłeś mnie tak złożona i wspaniałą istotą. Zadziwiające jest Panie, jak wyjątkowe są Twoje dzieła! Ty tchnąłeś we mnie życie, kiedy powstawałem w ukryciu. Znasz każdą najmniejszą cząstkę mojego ciała, policzyłeś wszystkie włosy na mojej głowie. Widziałeś mnie, zanim się urodziłem i zanim zacząłem oddychać, zaplanowałeś każdy dzień mojego życia. Każdy mój dzień wpisany jest w Twojej księdze. Ty mnie nie odrzuciłeś, nawet jeśli rodzice to zrobili. W moich oczach pojawiają się łzy szczęścia, kiedy wołasz mnie po imieniu. Wiem, że moje imię wyryłeś na Swoich dłoniach! Kiedy szedłem przez ogień, wodę, wiatr i burzę, Twoje niewidzialne ręce trzymały mnie jak ręce matki. Kiedy zgrzeszyłem i odszedłem od Ciebie, Ty przyciągnąłeś mnie do Siebie więzami miłości. Jak cudownie wiedzieć, że stale myślisz o mnie. Niezliczone razy kierujesz Twoje myśli w moją stronę." (Iz 43,2;49,15;66,11; Oz 11,4; Jr 29,11; Ps 139,13-18)

z książki Ojca Jamesa Manjackala

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Kościół miłości.


 153, zapisana literami hebrajskimi "qehal ha-ahabha", znaczy "Kościół miłości".

Nie raz zastanawiałam się, Panie, dlaczego właśnie 153 ryby złowili w Morzu Tyberiadzkim Twoi uczniowie, na Twoje polecenie, gdy im się ukazałeś po zmartwychwstaniu.
I dałeś mi odpowiedź. Dziękuję. Twoje Słowo jest ustalone na zawsze, na wieki.
Nic nie może zmienić celu, który określiłeś: mamy tworzyć "Kościół miłości."
Mamy walczyć w Twoje imię: MIŁOŚCIĄ, mamy składać Ofiarę: z MIŁOŚCI.
Tak trudno to pojąć patrząc na współczesne nam działania niektórych braci i sióstr walczących nienawiścią, pogardą, niewybaczeniem. Tak trudno nie ulec złudzeniu, że przekrzykiwaniem, złością, wszechwiedzą ludzką zbudujemy Królestwo Boże na ziemi.
Ty, Panie, jesteś Miłością prawdziwą. Zsyłaj nam, prosimy, nieustannie Twojego Ducha Miłości, bo bez Pocieszyciela możemy ulec wpływom i podszeptom złego.

Czemu, Panie, dałeś mi dziś Słowo z Ewangelii Świętego Marka?
Czy dobrze je odczytuję?

Mk12,38,40

"I dalej głosił im swoją naukę: "Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze miejsca w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok."


Duchu Miłości wylewaj się na nas z przebitego Serca Jezusa Chrystusa. 
Alleluja, Alleluja, Alleluja.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Kobiety Jerozolimskie.


Kobiety Jerozolimskie!
Jakże trwacie niezmiennie w historii Zbawienia i Odkupienia!
Ponad dwa tysiące lat wasze łzy płyną i tworzą już prawdziwą rzekę.
I moje łzy są w tej rzece. Łzy niepotrzebne? Łzy nieprzepłakane?
Tak, Panie, jesteśmy posłuszne, tak jak Ty powiedziałeś:
płaczemy nad sobą i naszymi dziećmi.
Ale w czym i komu pomogą, te słone krople spływające po naszych twarzach?
Przecież łzy są nie modne!
Nastały czasy hałasu, zniewolenia, masek na twarzach
i ciągłej rozrywki, podniety, transu, oszołomienia, biegu za kasą.
Już tłumów nie wzruszają drobne wypadki, pożary, utopienia, samobójstwa,
czekają przed ekranami na większe tragedie, katastrofy, działania wojenne.
Więc może jednak dobrze jest - zapłakać?

Popatrz, Panie Jezu, na Twój Święty Kościół, jak wiele tu córek jerozolimskich!
Bez nich nie byłoby Kościoła, bo iluż z ich mężów przyszłoby do Ciebie - z miłości?
Bez kobiet Kościoły byłyby puste!!!
Dzięki Ci, Panie, że stworzyłeś mnie kobietą.


„A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet,
które zawodziły i
płakały nad Nim.
Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł:
Córki
jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną;
płaczcie raczej nad
sobą i nad waszymi dziećmi!”. Łk23,28


środa, 28 marca 2012

"Usłysz modły i błagania.."


Panie Jezu Chryste, zawieszony między ziemią a niebem,
wyszydzony i wzgardzony - jak jesteś mi bliski!
Nie tylko Twoje Ciało, ale i Twoja dusza została poraniona,
zostałeś prawie sam, przybity i opuszczony.
Pomóż mi pogodzić się z tym, czego zmienić nie mogę,
co tylko Ty możesz zmienić, bo Ty zło możesz zamienić w dobro.
Wołam do Ciebie, Panie: daj mi głęboką wiarę,
że mój krzyż się nie zmarnuje, że mój krzyż jest potrzebny
i że dam radę go dźwigać. To już tyle lat i tyle zmagań.
Jestem grzeszna i słaba, bez Ciebie nic nie mogę uczynić,
bez Ciebie nie mogę nic zrozumieć. Tylko Ty wiesz naprawdę,
co to jest cierpienie - Miłości Niekochana.

Modlitwa do Świętej Rany Ramienia Chrystusowego.

O najukochańszy Jezu mój, najcichszy Baranku Boży.
Oto ja, biedny grzesznik, pozdrawiam i czczę tę Ranę Twą najświętszą,
która Ci sprawiła ból bardzo dotkliwy,
gdyś niósł krzyż ciężki na Swym Boskim Ramieniu -
ból cięższy i dotkliwszy, niż inne Rany na Twym świętym Ciele.
Uwielbiam Cię, oddaję cześć i pokłon z głębi serca.
Dziękuję Ci za tę najdotkliwszą Ranę Twego Ramienia.
Pokornie proszę, abyś dla tej srogiej boleści Twojej,
którą wskutek rany tej cierpiałeś
i w imię Krzyża Twego ciężkiego,
któryś na tej Ranie świętej dźwigał -
ulitować się raczył nade mną, nędznym grzesznikiem,
darował mi wszystkie grzechy i sprawił,
abym wstępując w Twoje krwawe ślady,
doszedł do szczęśliwej wieczności. Amen.

(3 x Ojcze nasz...3 x Zdrowaś Maryjo)

czwartek, 22 marca 2012

Pan jest twoim Bogiem, Pan jest jedyny.


Twoja chwała, Panie Boże Zastępów, spoczywa nad tym miejscem,
w ziemskim Jeruzalem i we wszystkich świątyniach i sanktuariach.
Dziękujemy Ci i uwielbiamy Cię za to, że nasze nogi mogły stać
w progach odwiecznej Świątyni Twojej Obecności,
Boże Przedwieczny i Nieogarniony.
Nasze usta wyznawały, że tylko Ty, niepojęty w Trójcy,
jesteś naszym Bogiem na wieki.
To był cudowny czas pielgrzymowania, a teraz nadszedł
czas odkrycia Twojej obecności w sanktuariach naszych serc.
Dotknij Panie, prosimy, i obdarz Twoim Świętym ogniem
serca wszystkich pielgrzymów, niech staną się solą ziemi
i światłem świata, niech ich wiara wzrasta,
jak drzewo z ziarnka gorczycy.

Psalm 122.

"Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
"Pójdziemy do domu Pana".
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.
Jeruzalem, wzniesione jak miasto
gęsto i ściśle zabudowane.
Do niego wstępują pokolenia, pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela
wielbić imię Pana."

niedziela, 11 marca 2012

Refleksje Ogrójca.


"Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie." J2,17

O Jezu Chryste, Zbawicielu i Odkupicielu - mój - i całego świata!

Kiedy konałeś w Męce Ogrójca i nic nie było przed Tobą zakryte,
w Twoim cierpieniu widziałeś i nasze czasy,
widziałeś Twój Święty Kościół po dwóch tysiącach lat.
To też był ból Twojej agonii.

Jaki jesteś współczesny Kościele, mój Kościele, Oblubienico Pana?

Jesteś grzeszny i wyniosły, jak ci co budują domy modlitwy,
jako kamienne pomniki swojej pychy i naszej pychy.

Ale jesteś święty przez świętość serc Twoich sług ginących za wiarę,
oddających całe swoje życie dla i za swojego współbrata.

Jesteś nieposłuszny ewangelicznemu przekazowi pokory i wybaczania,
grzmisz nakazami miłości bliźniego, a  masz w sobie nienawiść do "innego".

Ale jesteś święty przez cichość serca wielu twoich członków,
przez ukrytą zgodę na ukrzyżowania: na choroby, odrzucenia, oszczerstwa.

Jesteś grzeszny, bo nie potrafisz nakarmić swoich ubogich, chronić sieroty i wdowy,
odwiedzać chorych i więźniów, współczuć uzależnionemu, odwiedzić samotnego.

Ale jesteś święty, bo są w tobie i ci, widzący Chrystusa, w brudnych i obdartych,
w cierpiących i odrzuconych, nawet w trędowatych i chorych na umyśle.

W tym czasie rozważania Twojej Świętej Męki przyjmij Panie, moje PRZEPRASZAM
za mój Kościół, za moją słabą wiarę, za moją winę, za moje odstępstwa od
PRZEKAZÓW TWOJEJ EWANGELII, bo przecież wszyscy mamy być żywą świątynią
                                             Żywego Boga.


Jeżeli Syn Boży nas wyzwoli, wówczas będziemy rzeczywiście wolni..