piątek, 11 listopada 2016

Pamięci ojca.


Tatusiu! 
Tak długo nie potrafiłam wypowiedzieć tego słowa.
Po latach, kiedy ciebie już nie było, nauczyłam się tak wołać.
Ale było to wołanie do mojego Niebieskiego Ojca:
Abba, Tatusiu!
Bardzo chciałabym zawołać tak również do ciebie, mój ziemski ojcze.
Nie zdążyłam. Nie zdążyłam zrozumieć, dlaczego nie umiałeś okazywać miłości,
dlaczego upijałeś się i krzyczałeś, dlaczego upokarzałeś mamę.
Wspomnienie twoich pieśni legionowych wyśpiewanych pijanym głosem 
długo nękało moją pamięć.
Dziś chcę cię przeprosić za moje niezrozumienie, za długi czas niewybaczenia, 
za odrzucenie historii twojego życia, historii twoich legionów i szlaku bojowego,
w którym jako małe dziecko musiałam uczestniczyć po każdym twoim większym piciu.

Nasi rodacy wspominają dziś dzień odzyskania niepodległości.
Niektórzy starają się wykorzystać ten czas do swoich celów politycznych, 
niektórzy przemawiają, jakby to oni byli tymi bohaterami walczącymi o wolność,
 niektórzy mają okazję do radosnego świętowania.

Ja nie jestem z nimi. Ja wspominam ciebie i znów przechodzę płacząc twój szlak bojowy:
Mińsk, Dźwińsk, Stare Drogi, Nowe Drogi, Czerniowce...
brzmi w moich uszach wspomnienie kilkuletniej dziewczynki...
Miałeś cztery latka, gdy zostałeś wiejskim sierotą, 
gdy miałeś lat szesnaście byłeś już żołnierzem!
Cichym bohaterem legionów walczącym o wolność, zakochanym w Marszałku, 
(dla ciebie - Dziadku).
Nie miałeś gdzie i kiedy nauczyć się być ojcem, być kochającym ojcem.
Na wojnie nie straciłeś życia, ale straciłeś ŻYCIE, bo nauczyłeś się pić alkohol.
Teraz myślę, że i ja jestem cichym bohaterem walk o niepodległość, 
dzieckiem twoich przeżyć wojennych, które ciągle pokutowały 
w moim dzieciństwie i w dorosłym życiu.

Bóg zabrał cię, tatusiu, w rocznicę Cudu nad Wisłą, widocznie kochał cię mimo wszystko.
Ja też cię kocham. Twoja córka.

Modlitwa o uzdrowienie 
drzewa rodzinnego.

Ojcze Przedwieczny,
staję przed Tobą jako dziecko,
w ogromnej potrzebie Twojej pomocy.
W potrzebie zdrowia fizycznego, emocjonalnego
i duchowego.
Potrzebuję także uzdrowienia 
w stosunkach międzyludzkich.
Wiele z tych problemów spowodowały moje błędy,
zaniedbania i grzechy,
za co pokornie błagam Cię, Panie, o przebaczenie.
Proszę również o przebaczenie moim przodkom,
których upadki pozostawiły wpływ na mnie
w formie tendencji
do powtarzających się, niechcianych zachowań
w ciele, umyśle i duszy.
Racz uzdrowić mnie, Panie, z tych wszystkich
niedoskonałości.
Z Twoją pomocą, Boże mój, szczerze przebaczam
wszystkim,
żyjącym i zmarłym członkom mego drzewa
rodzinnego, 
którzy bezpośrednio skrzywdzili mnie
lub moich ukochanych w jakikolwiek sposób,
także tym, których grzechy przyczyniły się 
do naszych cierpień i niedoskonałości.
W Imię Twego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa
i Mocą Ducha Świętego proszę Cię, Ojcze,
uwolnij mnie i całe moje drzewo genealogiczne
od wpływu zła.
Uwolnij tak żywych, jak umarłych członków
drzewa rodzinnego, włączając tych z adopcyjnych gałęzi
i tych z dalszych relacji rodzinnych,
od wszelkich niezdrowych powiązań.
Przez Twe miłujące zainteresowanie nami,
Ojcze Niebieski, zmiłuj się nad nami.

( z książki o. Józefa Witko)

Brak komentarzy: