niedziela, 14 lutego 2016

Droga Krzyżowa Chrystusa cierpiącego w ludziach


Ta Droga Krzyżowa jest rachunkiem sumienia, pytaniem, czy Chrystus cierpi obecnie 
w jakimś człowieku z powodu nas. Czy się poprawimy i naprawimy krzywdy?

Stacja pierwsza - Jezus na śmierć skazany.

"Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy", a jednak "wydał Go
im, aby Go ukrzyżowano" Niewinnego wydał na śmierć! I my czynimy tak samo, 
gdy wydajemy niesprawiedliwy sąd o bliźnim.
A sąd ludzki jest zawsze niesprawiedliwy, bo człowiek nie wie wszystkiego o swoim 
bliźnim. Czasem fałszujemy umyślnie opinię o drugim człowieku, bo jesteśmy złośliwi.
Nie wystarczy więc spowiadać się z kłamstw, oszczerstw, obmów i plotek. 
Trzeba krzywdę naprawić.
Módlmy się za wszystkie ofiary naszych niesprawiedliwych ludzkich sądów i osądów.

Stacja druga - Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.
Piłat wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa.  A Jezus dźwigając krzyż
wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.
"Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona."
Jestem ciężarem dla otoczenia, jestem nieznośnym, przykrym, uciążliwym dla najbliższych, 
dla współpracowników. Z powodu mnie cierpią. Jestem dla nich krzyżem.
Módlmy się za wszystkich cierpiących z powodu nas.

Stacja trzecia - Jezus upada pod krzyżem.

Pierwszy upadek. Może droga była nierówna, może potknął się o kamień, a może
ktoś Go po prostu popchnął.
Ile razy spowodowałem nieszczęście bliźniego, wypadek w wyniku brakoróbstwa, 
upadek z powodu złego przykładu, zgorszenia. Myślę, że mogę się z tego spowiadać.
A skutki? One przecież zostaną i dalej moje konto obarczają.
 Pomóż mi Panie, naprawić zło wynikłe z mojej lekkomyślności.
Módlmy się za ludzi nieszczęśliwych z naszego powodu.

Stacja czwarta - Jezus spotyka Matkę.

Spotkanie z Matką. Ona boleje nad męką Syna, niewinnie cierpiącego. Ile matek boleje,
bo dzieci ich spotkało nieszczęście z mego powodu, z mojego braku obowiązkowości, z mojej
bezmyślności. Ile matek boleje z powodu krzywdy wyrządzonej im przez dzieci.

Módlmy się, aby nasze czyny niosły innym pociechę i radość, a nie ból i łzy.

Stacja piąta - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi.

"Człowiek pewien wpadł w ręce zbójców, ci zostawiwszy go na pół umarłego, odeszli.
Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął.
Tak samo lewita;zobaczył go i minął."
Ile razy postępowałem tak samo: zobaczyłem, wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.
A przecież Pan powiedział: " Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych,
tegoście i mnie nie uczynili".

Panie, wybacz nam grzechy popełnione przez zaniedbanie dobra.

Stacja szósta - Weronika ociera twarz Jezusowi.

Weronika nie lamentuje jak inne kobiety, ale pomaga. Jest odważna, bo kocha.
Nie pomagam, bo jestem tchórzem. Jestem tchórzem, bo nie kocham. I przy tym myślę,
że jestem pobożny. Lamentuję, że czasy, ludzie, młodzież jest niedobra, ale nic nie czynię,
aby się sytuacja poprawiła. Taka pobożność jest pusta.

Módlmy się za pracowników służby zdrowia, by za przykładem Weroniki 
pomagali innym z miłością.

Stacja siódma - Jezus upada po raz drugi pod krzyżem.

Jezus znów upada pod krzyżem. Śmieją się z Niego zamiast pospieszyć z pomocą.
Ile razy cieszyłem się z upadku, niepowodzenia, nieszczęścia, choroby drugiego człowieka.
Ukrywałem swoją złośliwość pod pobożnym płaszczykiem mówiąc,
że bliźniego spotkała "kara Boska".

Panie udziel nam daru wrażliwości, abyśmy zauważali każdą nędzę ludzką
i skutecznie starali się jej zaradzić.

Stacja ósma - Jezus pociesza płaczące niewiasty.

 "A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim...
Płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi."
Lament bez niesienia pomocy pogarsza nieraz sytuację cierpiącego.
Aby przyjść bliźniemu z pomocą trzeba stawić się w jego sytuację.
 Nawet samo uważne wysłuchanie skargi cierpiącego
może stać się dla niego leczniczym balsamem.

Spraw, Panie, abyśmy byli wszystkim dla wszystkich przez zatroskaną miłość 
do drugiego człowieka. Módlmy się o religijne wychowanie naszych dzieci.

Stacja dziewiąta - Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci. 

Trzeci upadek. To chyba już koniec. Po boleściach biczowania i cierniem koronowania trud
wznoszącej się w górę drogi. "Dalej" - krzyczą oprawcy, bijąc i kopiąc swoją ofiarę.
Bić leżącego, dobić tego, który upadł; odebrać nadzieję człowiekowi na jego powrót
do normalnego życia, to tyle prawie co go przekreślić.Zabić bowiem nadzieję, to zabić człowieka.

 Módlmy się o życiodajną moc nadziei.

Stacja dziesiąta - Jezus z szat obnażony. 

"Rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy".
Przyszli sąsiedzi okradli chorego, przyszli koledzy i ograbili słabego, przyszły dzieci i zabrały
staremu ojcu resztę jego mienia. "Byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie."

Przez Twoje na krzyżu ogołocenie naucz nas, Chryste, właściwej postawy wobec dóbr
doczesnych oraz zrozumienia, na czym polega ubóstwo w duchu.

Stacja jedenasta - Jezus przybity do krzyża.

"I ukrzyżowali Go". Już nie będzie chodził, nauczał, uzdrawiał, błogosławił dzieci.
Już nie będzie nam dokuczał swoja prawdą i miłością.
Wyrzuciliśmy Go z miasta na wzgórze straceń.
Nie ma Go już w naszym mieszkaniu ani w sercach, ani w modlitwie, książce;
 nawet obrazu lub krzyża już nie posiadamy. Pozbyliśmy się Jego.
Wystarczy, jeśli jest w kościele.
 Tam od czasu do czasu pójdziemy, dla formalności, dla zwyczaju.

Nie pozwól, Panie, aby w naszym życiu powtórzyła się tragedia ludzi z Kalwarii przez
wyrzucenie Boga z naszego życia.

Stacja dwunasta - Jezus umiera na krzyżu.


"A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha"
Nareszcie pozbyli się Go. Tymczasem zabili dawcę życia, źródło błogosławieństwa.

Nie dopuść, Panie, byśmy przedłużali ból Twego krzyżowania pozbywając się dziecka,
człowieka chorego, starego, niewygodnego.

Stacja trzynasta - Zdjęcie z krzyża.


Józef z Arymatei, uczeń Jezusa, i Nikodem zabrali ciało Jezusa i obwiązali je w płótno razem
z mieszaniną mirry i aloesu. Oto ci, którzy pomagają w nieszczęściu.
W takich bowiem sytuacjach nie wystarczy współczuć, trzeba pomóc w załatwianiu licznych,
koniecznych formalności związanych z pogrzebem.

Spraw, Panie, byśmy chętnie służyli Tobie w potrzebującym pomocy człowieku.

Stacja czternasta - Jezus złożony do grobu.

"Józef z Arymatei zabrał ciało i złożył w swoim nowym grobie wykutym w skale".
Troska o pogrzeb, o grób, o groby opuszczone, mogiły poległych, to przejaw subtelnej miłości.
Ożywiony tym uczuciem chrześcijanin pamięta o zmarłych w modlitwach, w czasie Mszy,
w rocznicę urodzin, imienin, śmierci. Kto kocha, pamięta i pomaga.

Miłość wierna silniejsza jest od śmierci. Módlmy się za naszych zmarłych.

Modlitwa końcowa.
O Jezu, połóż mękę, krzyż i śmierć Twoją pomiędzy sądem Twoim z duszą moją teraz 
i w godzinę śmierci mojej. Racz dać żywym i umarłym ochłodę i przebaczenie. 
Kościół Twój obdarz pokojem i zgodą, nas grzeszników życiem i chwałą wieczną, 
który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, 
Bóg po wszystkie wieki wieków.
Amen.

Brak komentarzy: